Olgierd Budrewicz

Był również piłkarzem... 
Wspomnienie o Olgierdzie Budrewiczu 20 listopada zmarł Olgierd Budrewicz. O tym, że odszedł wybitny publicysta, podróżnik po wszystkich zakątkach globu, autor kilkudziesięciu książek, w tym znakomitych warszawskich bedekerów, wiedzą niemal wszyscy, których interesuje coś więcej, niż „Taniec z gwiazdami".

Niewielu natomiast zna Jego lata młodzieńcze, przebiegające w okresie drugiej wojny światowej. Jako rodowity warszawiak i uczeń żoliborskiego liceum imienia księcia Józefa Poniatowskiego, został w czasie okupacji żołnierzem Armii Krajowej Obwodu Żoliborz. Będąc podkomendnym porucznika „Porawy", dowódcy żoliborskiego 214 plutonu, odbywał szkolenie bojowe w konspiracyjnej przyobwodowej Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty. Powstanie Warszawskie rozpoczął w szeregach broniącego Marymontu zgrupowania „Żmija", po czym - jako słuchacz podziemnych studiów dziennikarskich - skierowany został do redakcji „Dziennika Radiowego AK XXII (II) Obwodu", oficjalnego organu dowództwa Obwodu Żoliborz. Po kapitulacji Żoliborza nie poszedł do niewoli, przez obóz pruszkowski trafiając do Żyrardowa, gdzie doczekał wycofania się Niemców. Tyle o Olgierdzie Budrewiczu w powstańczym mundurze, nie jest natomiast szerzej wiadome, że podczas okupacji przywdziewał też kostium futbolisty, uczestnicząc w nielegalnie rozgrywanych mistrzostwach Warszawy. Był bocznym obrońcą, a jednocześnie kapitanem najpopularniejszej żoliborskiej drużyny piłkarskiej o nazwie „Promyk" - od ulicy Promyka na Dolnym Żoliborzu, Był też kapitanem dzielnicowej reprezentacji Żoliborza. Fotograficznie jest to udokumentowane w jednej z Jego książek, zatytułowanej „Byłem wszędzie". Charakterystyczne, że po wielu latach zaprzyjaźniony z Nim profesor Marek Kwiatkowski, znany historyk i były dyrektor warszawskich Łazienek, który w chłopięcych latach oglądał okupacyjne mecze, bardziej niż znakomitego pisarza, publicystę i podróżnika widział w Budrewiczu owego dawnego piłkarza, mówiąc z podziwem: - ...ależ miałeś wtedy kopa! Juliusz Kulesza
listopad 2011r.

Ol