środa, 22 listopada 2017 00:00

Pamiętamy o Ludwiku Bergerze

Ludwik Berger związany był z Żoliborzem miejscem zamieszkania i działalnością w latach trzydziestych minionego wieku, a później w okresie hitlerowskiej okupacji. Chociaż wojennym zrządzeniem losu jego formacja Armii Krajowej przeszła do legendy Mokotowa. Koledzy „Goliata”, kombatanci za środowiska „Baszty”, zabiegali o utrwaleni pamięci o nim tu właśnie – na Żoliborzu . Od 23 listopada 2011 skwer u zbiegu ulic Gen. Zajączka, Śmiałej i Mickiewicza nosi Jego imię. Chociaż  już wcześniej zadbali , by upamiętnić miejsce, w którym poniósł śmierć.

Na elewacji domu przy ul. Śmiała 5/7 znajduje się tablica z piaskowca, na której umieszczona została inskrypcja: „W tym miejscu 22-11- 1943 r. zginął w walce z okupantem hitlerowskim LUDWIK BERGER „Goliat”, harcmistrz, wychowawca młodzieży żoliborskiej, aktor, reżyser „Reduty”, jeden z założycieli pułku Armii Krajowej „Baszta”.

W tym krótkim bardzo lakonicznym zapisie zawarta została cała prawda o tej niezwykłej postaci.  Sześć lat temu tak rozwinęliśmy treść tej inskrypcji:

  • Był Goliatem nie tylko za sprawą przybranego pseudonimu, ale siłą charakteru i mocą przekonań, którym oddał się bez reszty; niezwykłą charyzmą potwierdzaną przez przyjaciół i podkomendnych. Podkreślał to w swoim wspomnienie jego kolega i biograf Krzysztof Dunin-Wąsowicz. 
  • Był harcmistrzem, wychowawcą młodzieży nie z przypadku, lecz z własnego wyboru, z głębokiego przekonania, że służy to budowie fundamentów młodej polskiej niepodległości. I dlatego właśnie opieka nad tym miejscem przekazana została żoliborskim harcerzom.
  • Był z „Reduty” , legendarnego teatru Juliusza Osterwy. Należał zatem do wąskiego grona wybrańców, dla których teatr był posłannictwem, magią i całym życiem. Swoje doświadczenia teatralne twórczo wykorzystywał w pracy z młodzieżą. 
  • Był żoliborzaninem związanym z naszą dzielnicą w latach trzydziestych minionego wieku. Zostawił tu swój wyraźny ślad dzięki któremu należy do najchlubniejszej żoliborskiej tradycji.
  • Był w końcu współzałożycielem jednej z najbardziej znanych formacji Armii Krajowej - legendarnej „Baszty” korzeniami tkwiącej w naszej dzielnicy.  

Tyle przymiotów i zasług zespolonych w jednym człowieku – to chyba tłumaczy, dlaczego po latach z takim przekonaniem przypominamy postać Ludwika Bergera.

Co roku w rocznicę śmierci „Goliata” środowisko „Baszty” organizuje uroczystość przypominającą wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat. Tak było i tym razem.  Kombatantom towarzyszyli burmistrzowie Mokotowa i Żoliborza. Żoliborskie korzenie „Baszty” przypomniał Marek Berger, syn „Goliata” Przy dźwiękach „Marsza Mokotowa” złożone zostały kwiaty pod dwoma tablicami: patrona placu i upamiętniającą miejsce śmierci Ludwika Bergera.