Wydarzenia kultualne

W niedzielę, 14 października, w Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego miało miejsce niezwykłe spotkanie ze sztuką zapomnianej polskiej malarki, która swoją karierę rozpoczęła i rozwinęła w Danii. Uchodzi więc za duńską artystkę, a urodziła się i wychowała w protestanckiej rodzinie w Warszawie. Przyszła na świat 27 listopada 1818 r., na Żoliborzu przy nieistniejącej już ul. Gwardii (obecnie teren Cytadeli). Mimo, że pochodziła z rodziny o niemieckich korzeniach uważała się za Polkę i często w swoich wspomnieniach z wielkim sentymentem wracała do Polski i swojego rodzinnego domu na Żoliborzu.

Powrót Elisabeth Jerichau Baumann na Żoliborz dokonał się za sprawą pokazu pamiątek po tej wybitnej, znanej w całej Europie artystce. Dzięki trwającym od ponad dwudziestu lat poszukiwaniom śladów jej artystycznej kariery w Danii przez Bogusławę Sochańską, dyrektor Duńskiego Instytutu Kultury, sztuka Elisabeth Baumann przeżywa prawdziwy renesans w Polsce. Pani dr Beacie Michalec oraz Marii Wiro-Kiro z Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, zawdzięczamy zaś odnalezienie w warszwskim archiwum metryki urodzin artystki, a także zlokalizowania dokładnego miejsca jej przyjścia na świat. Sprawczynie powrotu do historii sztuki polskiej tej utalentowanej malarki i niezwykłej kobiety podzieliły się swoją zwiedzą na temat jej życia i twórczości (dr Beata Michalec) oraz rozwoju jej kariery i wielu artystycznych przyjaźni zwłaszcza z H. Ch. Andersenem. O tym, a także o całej dynastii duńskich artystów zapoczątkowanej przez Elisabeth, wspominała Bogusława Sochańska. Wśród osób, które wzięły udział w tym interesującym wydarzeniu znaleźli się potomkowie malarki, którzy wzbogacili wiedzę na jej temat o kilka interesujących szczegółów. Gościom, którzy spędzili to niedzielne wczesne popołudnie z Elisabeth Jerichau Baumann towarzyszyły utwory muzyki klasycznej i filmowej na flet, wiolonczelę i harfę w wykonaniu tria „Impresja”.

Jedną z największych atrakcji pokazu była prezentacja „Główki wiejskiej dziewczynki”, jedynego dzieła artystki w polskich zbiorach muzealnych, które jest własnością Fundacji im. Ciechanowieckich w Zamku Królewskim w Warszawie. Obraz zakupił przed laty wielki kolekcjoner i mecenas kultury, historyk sztuki prof. Andrzej Ciechanowiecki. Na wystawie można było podziwiać także dwa inne znajdujące się w Polsce dzieła Elisabeth - „Portret syna artystki, Thoralda” oraz „Czytające Biblię”, które znajdują się w prywatnych rękach.

Niedzielny pokaz rozbudził apetyt na bardziej obszerną prezentację sztuki Elisabeth Jerichau Bauman, a marzeniem Bogusławy Sochańskiej jest stała wystawa kolekcji tej wybitnej artystki w Polsce.

Wydarzenie zorganizował Urząd Dzielnicy Żoliborz m. st. Warszawy we współpracy z Instytutem Kultury Duńskiej, Towarzystwem Przyjaciół Warszawy i Zamku Królewskiego w Warszawie w ramach obchodów Stulecia Niepodległości Polski.

 

Program realizowany przez Szkołę Podstawową Nr 68 im. Artura Oppmana nazywa się Spotkanie z ciekawymi ludźmi. Dzieci jednej z siódmych klasy wybrały Jerzego Malczewskiego „Wola”, powstańca warszawskiego w składzie batalionu AK „Bełt”. Walczył w śródmieściu, miedzy innymi o barykadę w al. Jerozolimskich. Po wojnie związany był z Politechniką Warszawską, w której zaczął pracę jako kierownik Biura Odbudowy, a zakończył jako dyrektor Instytutu Mechaniki. Jest autorem wielu prac naukowych, publikacji i zrealizowanych projektów.

6 października przypada święto 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. Tego dnia co roku spotykamy się przy pomniku „maczkowców” na pl. Inwalidów. Dzielnica Żoliborz jest współorganizatorem uroczystości.

Wśród zgromadzonych wyróżnia się zawsze grupa kombatantów 1. Dywizji ubrana w galowe stroje utrzymane w klasycznych granatowo-popielatych barwach. Od wielu lat przewodzi im mjr Janusz Gołuchowski, prezes środowiska podkomendnych generała. Obecni są zawsze kombatanci mieszkający poza Polską, a także reprezentanci placówek dyplomatycznych krajów, przez które wiódł szlak bojowy 1. Dywizji.

Tak było i w tym roku. Uroczystość odbyła się w asyście wojskowej i według wojskowego ceremoniału. Do zebranych przemówili: Jan Józef Kasprzyk - szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Ron J.P.M. van Dartel - ambasador Królestwa Niderlandów w Polsce, przedstawiciel Adama Struzika, marszałka Województwa Mazowieckiego. Podniosły charakter uroczystości wybrzmiał w apelu poległych, który zakończyła salwa honorowa. Delegacje złożyły kwiaty. Żoliborz reprezentowali: Grzegorz Hlebowicz, zastępca burmistrza Dzielnicy Żoliborz m. st. Warszawy oraz Roman Krakowski – wiceprzewodniczący Rady Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy.

Podczas uroczystości kończący swoją misję ambasador Królestwa Niderlandów podarował Panu Burmistrzowi Grzegorzowi Hlebowiczowi cebulki tulipanów.

Warto w tym miejscu przypomnieć kilka szczegółów z europejskiej kampanii 1. Dywizji. Od chwili wyładowania we Francji, do momentu zajęcia niemieckiego portu wojennego Wil­helmshaven działania Dywizji trwały 283 dni, obejmując przestrzeń 1800 kilometrów. Straty ogólne w zabitych i rannych wyniosły jedną trzecią stanów. W oddziałach pierwszej linii były one o wiele wyższe. Wśród jednostek o największych stratach należy wymienić: 9 Batalion Strzelców Flandryjskich — 111% strat; 8 Batalion Strzelców Brabanckich — 96% strat; 10 Pułk Dragonów — 80% strat; Batalion Strzelców Podhalańskich — 77% strat. W korpusach oficerskich najwy­ższe straty wynoszące 176% etatu poniósł 2 Pułk Pancerny.

Wkraczając do Niemiec Dywizja oswobodziła tysiące jeńców wojennych wziętych do niewoli w kampanii 1939 roku, żołnierzy Armii Krajowej, ludność wywiezioną z Polski na przymusowe prace, więźniów obozów koncentracyjnych i wielu innych wysiedlonych. Jednym z najbardziej pamiętnych dni było oswobodzenie 1728 kobiet, żołnierzy AK, zagarniętych do niewoli po upad­ku Powstania Warszawskiego.

Po zakończeniu działań wojennych 1. Dywizja weszła w skład Polskich wojsk okupacyjnych w Niemczech, które podlegały generałowi Klemensowi Rudnickiemu, jednemu z bohaterskich obrońców Warsza­wy w 1939 r. i oswobodzicielowi Bolonii w 1945 r. Ich głównym zadaniem stała się teraz opieka nad rzeszami rodaków pozostawionych niepewnemu losowi w obcych krajach.

Dla żołnierzy Dywizji okres ten jest również związany z podejmowaniem osobistych decyzji dotyczących przyszłości, powrót do Polski w okresie terroru stalinowskiego wielu groził uwięzie­niem, a może jeszcze bardziej poważnymi konsekwencjami.

Pomni na więzi przyjaźni zrodzone we wspólnej służbie na polach walk, utworzyli oni Związek Kół 1. Dywizji Pancernej, skupiający swych członków zamieszkałych w wielu krajach całego świata. Odrodzenie niepodległej Polski w chwili upadku komunizmu pozwoliło Związkowi przekazać swe tradycje oddziałom Wojska Polskiego. Pomnik w Warszawie stał się więc symbolem tych tradycji i powrotu dywizji do wolnej i demokratycznej Ojczyzny. Reprezentuje on braterstwo bro­ni wśród żołnierzy Drugiej i Trzeciej Rzeczypospolitej.

Pomnik 1. Dywizji Pancernej został wzniesiony z darów mieszkańców Zachodniej Europy, we­teranów walk Dywizji i Rodaków, na znak wdzięczności i hołdu dla tych, którzy polegli w wal­kach o wspólną sprawę.

I na koniec interesujący szczegół. 2 kwietnia 1945 roku 1. Dywizja Pancerna dowodzona przez gen. Stanisława Maczka wyzwoliła niemiecki obóz koncentracyjny w Oberlangen. To tam właśnie oswobodzono ponad 1700 uczestniczek powstania warszawskiego.  Ze wspomnień Lidii Wyleżyńskiej „Zory”, prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK „Żywiciel” i Miłośników ich Tradycji, wiemy, że właśnie była osadzona w tym obozie.

 

29 września br. w godz. 10.00 – 16.00 w LXIV Liceum Ogólnokształcącym im. St. I. Witkiewicza, przy ul. Elbląskiej 51 odbył się Piknik roboczy – zakładanie ogrodu pn. Ogród w Witkacym - Witkacy w ogrodzie, zrealizowany w ramach inicjatywy lokalnej.

Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków postanowił wpisać do rejestru zabytków ruchomych województwa mazowieckiego mozaikę ceramiczną autorstwa Krzysztofa Henisza, powstałą między 1963 a 1968 rokiem, zlokalizowaną w Spółdzielczym Domu Handlowym „Merkury" w Warszawie przy ul. Słowackiego 16/18, dzielnica Żoliborz (Decyzja Nr 1185/2018)

W uzasadnieniu czytamy m.in.: „Na początku 2015 roku została zniszczona mozaika autorstwa Krzysztofa Henisza dekorująca ściany klatki schodowej prowadzącej do lokalu użytkowego (dawnej kawiarni Havana) w zachodnio-południowym narożu budynku Spółdzielczego Domu Handlowego „Merkury" przy ulicy Słowackiego 16/18. Burmistrz Dzielnicy Żoliborz m. st. Warszawy, pismem z dnia 9 marca 2015 r., zaapelował o wpis do rejestru zabytków drugiej kompozycji ceramicznej tegoż autora, zlokalizowanej w dziale delikatesowym ww. Domu Handlowego. Burmistrz wskazał na konieczność objęcia ochroną prawną zachowanej mozaiki, aby uchronić przed podobnym losem [zniszczeniem] pozostałą część dzieła uznanego artysty, jakim był Krzysztof Henisz.”

Burmistrz Krzysztof Bugla podzielił oburzenie mieszkańców barbarzyńskim działaniem użytkownika lokalu w DH „Merkury”. W tym przypadku Jego wystąpienie było działaniem spontanicznym, ale w perspektywie doprowadziło do rozwiązań systemowych. W UDŻ zatrudniona została Anna Wysłocka, profesjonalny konserwator zabytków, doskonale znająca żoliborskie realia. Trafność decyzji burmistrza potwierdziły ostatnie miesiące: dwa wpisy do rejestru zabytków i kolejne dwa wnioski czekające na rozpatrzenie. 

Mozaika Henisza tworzy kompozycję abstrakcyjną o indywidualnym wyrazie plastycznym . Jest ona przykładem tzw. „żywych ścian”, które miały działać na widza zarówno barwą, jak i zróżnicowaną fakturą. Instalacja zbudowana jest z płyt ceramicznych z organicznymi strukturami rzeźbiarskimi. Całość utrzymana jest w odcieniach żółcieni i brązów oraz szarości, błękitów i bieli.

Przed kilku tygodniami do rejestru zabytków wpisana została figura św. Józefa przy ul. Jasnodworskiej.

 

IMG 0665

IMG 0666