Wydarzenia kultualne

Inicjatywę upamiętnienia Mariana Rejewskiego zgłosiły trzy osoby: Janina Sylwestrzak – córka kryptologa oraz Jan Ciechanowski i Marek Grajek. Bieg nadał sprawie burmistrz Krzysztof Bugla. I tak 4 grudnia odsłoniliśmy tablicę z następująca inskrypcją:

Marian Rejewski (1905 – 1980)
genialny polski matematyk i kryptolog.

Mieszkał w tym domu w roku 1932,
gdy złamał szyfr niemieckiej maszyny Enigma,
tworząc podstawy nowoczesnej kryptologii matematycznej.
Jego koncepcje, rozwinięte przez współpracowników
z Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
oraz kryptologów alianckich, przyczyniły się do ocalenia
milionów istnień ludzkich w czasie II wojny światowej.

 

Jeśli którykolwiek z Polaków miał realny wpływ na przebieg II wojny światowej, to był nim na pewno Marian Rejewski. Geniusz tego człowieka wsparty pracą zespołu najpierw polskich, a potem angielskich kryptologów przyniósł trudne do przecenienia owoce. Minęło jednak wiele lat, nim świat poznał prawdę o naszym rodaku.

My, żoliborzanie, jesteśmy dumni, że Marian Rejewski mieszkał i pracował pośród nas. Są cztery żoliborskie adresy związane z osobą wybitnego kryptologa: pierwszy to ten Mickiewicza 20, przy którym odbyła się uroczystość upamiętnienia. Tu wynajmował pokój na przełomie lat 32/33. Drugi adres przy ulicy Sułkowskiego miał charakter przejściowy (numeru nie znamy). Trzeci to Mickiewicza 8, gdzie kupił mieszkanie, w którym mieszkał w latach 1935/1939. Stąd w roku 1939 wyruszył na wojnę. Czwarty adres pojawił się w kilka lat po wojnie – Gdańska 2. Tu mieszkał wraz z rodziną córki do końca życia.

Sylwetkę kryptologa przedstawił Marek Grajek. Uczeń szkoły z Białołęki im. Polskich Matematyków Zwycięzców Enigmy (STO ZSS nr 2) podzielił się refleksją, jak zbiorowy patron szkoły fascynuje uczniów i jaki mato wpływ na ich postawę. Szkoła wystawiła dwa poczty sztandarowe. Tablicę odsłonili inicjatorzy upamiętnienie w towarzystwie uczennicy SP nr 65 im. Władysława Orkana. Uczniowie tej szkoły, obecni na uroczystości, interesują się matematyką. I zapewne będą opiekować się tablicą. Zaproszeni byli również uczniowie SP nr 392 im. Jana Bytnara „Rudego”.

Córka kryptologa, Janina Sylwestrzak, ze wzruszeniem podziękowała za upamiętnienie i za obecność na uroczystości. Burmistrz Krzysztof Bugla złożył pod tablicą wiązankę w imieniu żoliborskiego samorządu.

 

W piątek 23 października pożegnaliśmy dra Andrzeja Wiczyńskiego „Antka”. Miał 92 lata. Odszedł kolejny z pokolenia Kolumbów. Pokolenia ukształtowanego w dwudziestoleciu międzywojennym, które w okresie okupacji niemieckiej i powstania warszawskiego „na śmierć szło po kolei, jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec”.

W 75 rocznicę śmierci Ludwika Bergera – zginął 22 listopada 1943 roku – złożone zostały kwiaty pod tablicą usytuowaną na fasadzie kamienicy przy placu noszącym jego imię. Uroczystość zorganizowało środowisko żołnierzy AK „Baszta”. Przypomnijmy, że plac u zbiegu ulic Gen. Zajączka i Śmiałej zyskał patrona siedem lat temu. O Ludwiku Bergerze „Goliacie” pisaliśmy wówczas:

Ludwik Berger związany był z Żoliborzem miejscem zamieszkania i działalnością w latach trzydziestych minionego wieku, a później w okresie hitlerowskiej okupacji. Chociaż wojennym zrządzeniem losu jego formacja Armii Krajowej, przeszła do legendy Mokotowa, to koledzy „Goliata”, kombatanci za środowiska „Baszty”, zabiegali o utrwalenie pamięci o nim tu właśnie – na Żoliborzu. Od 23 listopada 2011 skwer u zbiegu ulic Gen. Zajączka, Śmiałej i Mickiewicza nosi Jego imię. Chociaż już wcześniej zadbali, by upamiętnić miejsce, w którym poniósł śmierć. 

Na domu pod adresem ul. Śmiała 6 znajduje się skromna tablica, na której umieszczony został napis: „W tym miejscu 22-11- 1943 r. zginął w walce z okupantem hitlerowskim LUDWIK BERGER „Goliat”, harcmistrz, wychowawca młodzieży żoliborskiej, aktor, reżyser „Reduty”, jeden z założycieli pułku Armii Krajowej „Baszta”. 

W tym krótkim bardzo lakonicznym zapisie zawarta została cała prawda o tej niezwykłej postaci. 

-Był Goliatem nie tylko za sprawą przybranego pseudonimu, ale siłą charakteru i mocą przekonań, którym oddał się bez reszty; niezwykłą charyzmą potwierdzaną przez przyjaciół i podkomendnych. Podkreślał to w swoim wspomnieniu jego kolega i biograf Krzysztof Dunin-Wąsowicz. 

-Był harcmistrzem, wychowawcą młodzieży nie z przypadku, lecz z własnego wyboru, z głębokiego przekonania, że służy to budowie fundamentów młodej polskiej niepodległości. I dlatego właśnie opieka nad tym miejscem przekazana została żoliborskim harcerzom. 

- Był z „Reduty” , legendarnego teatru Juliusza Osterwy. Należał zatem do wąskiego grona wybrańców, dla których teatr był posłannictwem, magią i całym życiem. Swoje doświadczenia teatralne twórczo wykorzystywał w pracy z młodzieżą. 

- Był żoliborzaninem związanym z naszą dzielnicą w latach trzydziestych minionego wieku. Zostawił tu swój wyraźny ślad dzięki któremu należy do najchlubniejszej żoliborskiej tradycji. Związany był m.in. z legendarną żoliborską „Poniatówką” (Liceum im. księcia Józefa Poniatowskiego).

-Był w końcu współzałożycielem jednej z najbardziej znanych formacji Armii Krajowej - legendarnej „Baszty” korzeniami tkwiącej w naszej dzielnicy. 

Tyle przymiotów i zasług zespolonych w jednym człowieku – to chyba tłumaczy, dlaczego po latach z takim przekonaniem przypominamy postać Ludwika Bergera.

Ludwik Berger urodził się 13 stycznia 1911 roku w Zakopanem. Zginął 23 listopada 1943 na ul. Śmiałej. Pochodził z rodziny o korzeniach robotniczych bardzo silnie związanej z niepodległościowym nurtem Polskiej Partii Socjalistycznej. Bardzo ciekawie opisał jego życie kolega z ławy szkolnej, Krzysztof Dunin- Wąsowicz, w książce „Ludwik Berger – twórca pułku AK Baszta”.

W 75 rocznicę śmierci Ludwika Bergera środowisko „Baszty” zorganizowało uroczystość na placu, którego jest patronem. Uczestniczyli w niej kombatanci, harcerze, przedstawiciele władz samorządowych Żoliborza i Mokotowa. Kwiaty pod obydwu tablicami złożył m.in. Michał Jakubowski, zastępca burmistrza Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy.

1

2

3

4

W Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego, dzięki współpracy z Urzędem Dzielnicy Żoliborz odbył się wernisaż wystawy XIII Biennale Stowarzyszenia Artystów Ceramików Keramos. Rzeźby ceramiczne zaprezentowali członkowie Stowarzyszenia z Polski i zagranicy oraz zaproszeni goście.

Łącznie 40 ceramików, rzeźbiarzy, malarzy i architektów zademonstrowało różne podejścia do tworzywa jakim jest ceramika. Biennale to świetna okazja przyjrzenia się bogactwu materiałów, faktur, kolorów i technik wykonania ceramiki  oraz spotkanie z bogatą pomysłowością i wrażliwością artystyczną. Wernisaż cieszył się dużym zainteresowaniem, ponieważ Stowarzyszenie Keramos, związane z Żoliborzem od lat 70-tych przez swoją siedzibę i główną pracownię na Krasińskiego 29/202 dopracowało się grona stałych wielbicieli. Wydarzenie uświetnił występ zespołu Óir.

Turniej tenisa stołowego, dedykowany dla osób z różnorodnymi dysfunkcjami, odbył się w hali tenisa stołowego Klubu Sportowego Spójnia – Warszawa w dn. 8.11.2018 r. Wystartowało blisko 70 zawodniczek i zawodników z 11 warszawskich placówek dziennego pobytu oraz z żoliborskiej Szkoły Podstawowej nr 123 im. Kornela Makuszyńskiego Zawody rozegrane został w systemie pucharowym pod bacznym okiem sędziów z Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Kibice oraz zawodnicy podczas turnieju mogli uczestniczyć w grach i zabawach rekreacyjnych przygotowanych przez animatorki z firmy Wyspa Atrakcji. 

Zawody odbyły się również dzięki ogromnemu zaangażowaniu Pana Piotra Trzcińskiego ze Środowiskowego Domu Samopomocy z Rydygiera.

Finaliści turnieju.

  1. Sergiusz Kraus (zwycięzca turnieju trzeci rok z rzędu)
  2. Dariusz Drewniak
  3. Krzysztof Głuszczyński
  4. Tomasz Andrzejczak